Artur, odtwórca roli rotmistrza 8. Pułku Ułanów w filmie „Katyń” Artur, poeta i publicysta, używający pseudonimu Or-Ot, piewca starej Warszawy Artur, poeta okresu Młodej Polski Artur, poeta, używał pseudonimu Or-Ot Artur, prezenter telewizyjnych programów kabaretowych Artur, rekordzista Polski w skoku wzwyż
Prezydent miasta stołecznego Warszawy – najwyższy organ wykonawczy miasta stołecznego Warszawy. Jest zwierzchnikiem służbowym pracowników urzędu miasta, zwierzchnikiem kierowników miejskich jednostek organizacyjnych, a także służb, inspekcji i straży m.st. Warszawy. Główny artykuł: Ustrój miasta stołecznego Warszawy.
Poeta; Poeta z bożej łaski; Lichy poeta; Rzymski poeta autor sztuki kochania; Staroskandynawski poeta; Stern poeta; Feliński poeta; Artur poeta piewca starej warszawy; trendująca krzyżówki. Popularna ryba akwariowa, w ukrytej krzyżówce; Tło na banknotach; Apaszka miedzy torebkami; Zwycięzca nowela henryka sienkiewicza; Drake film
To najbardziej rzucająca się w oczy różnica pomiędzy prawą a lewą stroną Warszawy. Ulice Brzeska, Stalowa, Targowa, Szwedzka, Kawęczyńska, Ząbkowska zabudowane są w większości ceglanymi kamienicami, które wyróżniają subtelne dekoracje. Część z nich została zbudowana jeszcze w latach międzywojennych.
6. Jan Andrzej Morsztyn [1621-1693]: Polityk, poeta. Piewca nurtu POEZJI URODY ŚWIATA. Kanikuła 1647 Kanikuła albo Psia Gwiazda. Słowa kluczowe: psia gwiazda, pies, kanikuła. Lutnia 1661 Pisana na wzór włoskiego poety Giambattisty Mariniego. Opiewał kult urody życia, widziany i postrzegany przez zmysły.
Artur, piewca starej Warszawy ★★★★ REGIEL: zalesiona partia Tatr ★★★ GERLACH: najwyższy szczyt Tatr ★★★ JANOSIK: zbójnik z Tatr ★★★ KRUPÓWKI: główna ulica stolicy Tatr ★★★ POMURNIK: Kolorowy ptak z Tatr ★★★★★ TETMAJER: Kazimierz Przerwa-, piewca Podhala ★★★ ZAKOPANE: kurort u podnóża
z sympatią o starej łodzi ★★★ RUINY: resztki starej budowli ★★★ SEPIA: kolor "starej" fotki ★★★ ANTABA: uchwyt na starej bramie ★★★ EPAKTA: służą do wyznaczania daty Wielkanocy ★★★★★ sylwek: GAŁGAN: kawał starej szmaty ★★★ OPPMAN: Artur, piewca starej Warszawy ★★★★ DATACJA: postawienie daty
Wiersze o Warszawie. Warszawa od lat inspiruje poetów i innych artystów. Pojawia się na obrazach, filmach, a także w powieściach, jak w licealnej „Lalce” Bolesława Prusa, której akcja rozgrywała się na Podwalu i Krakowskim Przedmieściu, czy muzyce Czesława Niemena (sławna piosenka „Sen o Warszawie) oraz Taco Hemingwaya
Data śmierci. 4 czerwca 2018. Narodowość. polska. Alma Mater. Uniwersytet Jagielloński. Dziedzina sztuki. poezja. Jerzy Piątkowski (ur. 8 kwietnia 1943 w Nowym Brzesku [1], zm. 4 czerwca 2018 [2]) – polski poeta.
W kraju niemal nieznany, choć żył ponad 90 lat. "Król życia" Jerzy Pietrkiewicz. Kiedy w 1935 r. opublikował debiutancki tomik "Wiersze z dzieciństwa", miał zaledwie 19 lat. Rok później ukazał się, tematycznie związany z debiutem, poemat "Prowincja". Poeta urodził się 29 września 1916 r. we wsi Fabianki, w ziemi dobrzyńskiej.
qvID6x. Artur Oppman (Or-Ot) to jeden z najpopularniejszych polskich poetów tworzący w okresie Młodej Polski i dwudziestolecia międzywojennego. Jego pełna głębi, przejmująca poezja żołnierska wciąż rozbudza naszą wyobraźnię historyczną i uczy nas patriotyzmu. Artur Oppman Artur Oppman urodził się 14 sierpnia 1867 roku w Warszawie, w spolonizowanej mieszczańskiej rodzinie niemieckiej, szczycącej się tradycjami powstańczymi. Dziadek brał udział w Powstaniu Listopadowym, ojciec zaś w Powstaniu Styczniowym. Artur Oppman wzrastał więc w atmosferze gorących popowstaniowych uczuć patriotycznych. Już jako gimnazjalista podejmował swoje pierwsze próby poetyckie. Zadebiutował, jako szesnastolatek, wierszem podpisanym Or-Ot i ten oryginalny pseudonim pozostał na zawsze. Po studiach na Uniwersytecie Jagiellońskim, gdzie studiował filologię polską, w roku 1893 powrócił do swojej ukochanej Warszawy i osiadł w niej już na stałe. Często chodził na Stare Miasto, interesowała go cała historia stolicy, zwyczaje, obyczaje, legendy. Pisarz Adam Grzymała-Siedlecki wspomina: „Fenomenalne znawstwo przeszłości warszawskiej łączyło się w nim ze wzruszającym umiłowaniem każdego starego kamienia, każdego zaułka (…) Kochał do niepamięci Warszawę nie tylko za jej piękno, ale i za to, że ona mówiła doń i Insurekcją Kościuszkowską, i Kilińskim, i Rzezią Pragi, i Nocą Listopadową1830 r., i Rządem Narodowym z 1863 r., i szubienicami Traugutta i towarzyszów. (…)”.Warszawie poświęcił Or-Ot zbiory poezji: „Ze Starego Miasta” (1893), „Stare Miasto”(1926), „Moja Warszawa”(1929), „Pieśń o rynku i zaułkach”(1931) i już za życia zyskał miano poety starej Warszawy. Warto wspomnieć, że wiele ze swoich utworów poświęcił Oppman dzieciom, m. in. „Legendy Warszawskie”(1925) i bajki: „Bal i koncert u sikorki”, „Stoliczku nakryj się” i inne. Drugi nurt poezji Artura Oppmana to utwory patriotyczno-historyczne. W swoich wierszach utrwalił pamięć bohaterów narodowych i wielkich wydarzeń w historii Polski. Jak stwierdził przedwojenny krytyk literacki Jan Lorentowicz, : „(…) w ciągu całego swego życia twórczego miał jedną tylko namiętność: bezgraniczne ukochanie Ojczyzny”. Miłość Ojczyzny sprawiła, że w roku 1920 poeta zgłosił się na ochotnika do walczącej z bolszewikami armii polskiej. O wielkiej miłości Ojczyzny świadczy wiersz poety „Hasło”: „Na skrwawione ojców cienie, Co za ciebie marli, Na tyranów pohańbienie, Którzy cię rozdarli, W mojej wodzie, w moim chlebie Zaprzysięgam siebie! Na ten pacierz, co szeptałem Usty dziecęcemi, Na to wszystko, co kochałem Na ojczystej ziemi, W twoje ręce, w imię ciebie Zaprzysięgam siebie! Na stargane twe kajdany, Na twe miecze grzmiące, Na wczorajszy dzień zdeptany I jutrzejsze słonce, Na ten sądny grom na niebie Zaprzysięgam siebie! Na najdroższych przypomnienie, Którzy śpią w mogiłach, Na mej piersi każde tchnienie, Każdą kroplę w żyłach – I na grób mój w twojej glebie Zaprzysięgam siebie!” Z kolei w wierszu : „Pacierz za zmarłych” poeta wspomina tych wszystkich, którym przyświecała idea niepodległości Polski, dla której nie szczędzili własnej przelanej krwi: „A po tych wszystkich, którzy szli przed nami Z krzykiem: Ojczyzno – i z męką szaloną, A po tych wszystkich, co ginęli sami, Aby nas zbawić swoją krwią czerwoną, Za śmierć dla jutra, za ten lot słoneczny, O Polsko! Odmów: „odpoczynek wieczny!…” Gdzie są ich groby? Polsko! Gdzie ich nie ma? Ty wiesz najlepiej – i Bóg wie na niebie! On się przyglądał z sędziego oczyma, Gdy oni marli, z uśmiechem; za Ciebie, I swoją śmiercią opłacali żyzną Promyczek słońca dla ciebie – Ojczyzno! …” Oswobodzenie polskiego Lwowa 22 listopada 1918 roku, kiedy to młodzież i dzieci lwowskie zdobyły się na szczyt bohaterstwa, oddając ofiarnie życie za swoje ukochane miasto, Oppman uczcił niesłychanie przejmującym monologiem umierającego syna do matki w słynnym wierszu „Orlątko”: „O mamo, otrzyj oczy, Z uśmiechem do mnie mów – Ta krew, co z piersi broczy, Ta krew – to za nasz Lwów!… Ja biłem się tak samo Jak starsi – mamo chwal!… Tylko mi ciebie, mamo, Tylko mi Polski żal… Z prawdziwym karabinem U pierwszych stałem czat… O, nie płacz nad twym synem, Że za ojczyznę padł!… Z krwawą na kurtce plamą Odchodzę dumny w dal… Tylko mi ciebie, mamo, Tylko mi Polski żal… Mamo, czy jesteś ze mną? Nie słyszę twoich słów… W oczach mi trochę ciemno… Obroniliśmy Lwów!… Zostaniesz biedna sama… Baczność! Za Lwów! Cel! Pal! Tylko mi ciebie, mamo, Tylko mi Polski żal!” To krótkie przypomnienie o zakochanym w Polsce poecie zakończmy wzruszającym wierszem dla dzieci „Twoja Ojczyzna”: „Ojczyzna twa, dziecię, To cały ten kraj, To lasy i pola, Ten ogród i gaj I strumień, co srebrnie Pod słońca blask drga: To wszystko, to wszystko Ojczyzna jest twa! Ojczyzna twa, dziecię, To każdy nasz gród, Gdzie siedzi od wieków Hartowny w łzach lud, Gdzie echo przeszłości Jak złota pieśń gra: To wszystko, to wszystko Ojczyzna jest twa! Ojczyzna twa, dziecię, To rzędy tych chat, Gdzie mieszka kmieć szczery, Rodzony twój brat: I kwiatów tysiące I ptasząt tych ćma: To wszystko, to wszystko Ojczyzna jest twa! Ojczyzna twa, dziecię, To wstęgi tych rzek, Co kraj ten zraszają Od wieków po wiek I góry podniebne, Co wieńczy je mgła: To wszystko, to wszystko Ojczyzna jest twa! Ojczyzna twa, dziecię, To mogił tych świat, Gdzie leżą umarli; Pradziady i dziad, Gdzie w ziemię krew wsiąkła, Ich pot i ich łza: To wszystko, to wszystko Ojczyzna jest twa! Trzy pokolenia znały, recytowały i śpiewały utwory Or-Ota, przeniknięte wielką miłością Ojczyzny. Warto sięgnąć po poezję, zapomnianego dzisiaj, Artura Oppmana, a także zapoznać dzieci z bardzo ciekawymi bajkami i legendami poety.
Literacka wizja Warszawy w wierszach Artura Oppmana Miłośnik, wielbiciel, piewca Warszawy, z „[..] rozrzewnieniem i humorem opisujący ludzi i mury warszawskiego Starego Miasta [...]”[1], Artur Oppman przyszedł na świat 14 sierpnia 1867 roku w Warszawie. Pochodził ze spolonizowanej rodziny niemieckiej z bogatymi tradycjami powstańczymi. Dziadek Artura Oppmana uczestniczył w powstaniu listopadowym, natomiast jego ojciec brał udział w wydarzeniach roku 1863, co wywarło wpływ na późniejszy światopogląd młodego poety. Zakochał się bowiem młody Artur w swojej ziemi ojczystej, a zwłaszcza w Warszawie, w której przyszedł na świat, i pozostał jej wierny aż do śmierci[2]. Artur Oppman uczył się początkowo w jednym z warszawskich gimnazjów, jednak silna rusyfikacja szkoły zmusiła młodego patriotę do zmiany placówki. Kilka lat po porzuceniu gimnazjum Oppman wstąpił do szkoły handlowej im. Leopolda Kronenberga, gdzie zaczyna się historia jego twórczości, a także historia pseudonimu, którym sygnował swoje wiersze i opowiadania. Skrót od imienia i nazwiska Artura Oppmana został błędnie przepisany przez zecera, który zamienił Ar – Op, na Or – Ot. Pierwsze próby poetyckie drukował Oppman od 1883 roku w: „Dzienniku dla Wszystkich”, „Kurierze Warszawskim”, „Kłosie” i „Tygodniku Ilustrowanym”, zwracając tym samym na siebie uwagę najpopularniejszych wówczas pisarzy: Prusa, Reymonta, Tetmajera. W 1890 roku Artur opuścił Warszawę i wyjechał do Krakowa, gdzie przez dwa lata studiował filologię polską na Uniwersytecie Jagiellońskim. Wrócił jednak do Warszawy, gdzie kolejnymi utworami zdobywał sobie sławę i przychylność warszawskiej elity artystycznej. Otwarte dla wszystkich mieszkanie Oppmana na Starym Mieście odwiedzają: Władysław Reymont, Kazimierz Przerwa-Tetmajer, Bolesław Leśmian, Antoni Lange, Wojciech Kossak, Wacław Berent. Zacieśniają się również stosunki Oppmana z Prusem. Piewca Warszawy w latach 1903–1906 obejmuje stanowisko kierownika literackiego „Wędrowca”, następnie w latach 1918–1920 jest współredaktorem „Tygodnika Ilustrowanego”. W czasie wojny polsko-bolszewickiej, w 1920 roku, Artur Oppman, kontynuując tradycje dziadka i ojca, wstępuje ochotniczo do wojska. Od 1921 do 1925 roku jest redaktorem „Żołnierza Polskiego”. Po 1927 roku uczestniczy w życiu publicznym i zostaje członkiem delegacji do sprowadzenia zwłok Juliusza Słowackiego. Od 1883 roku cały czas pisze; w 1893 powstaje tomik Ze Starego Miasta, w 1903 – Kronika mieszczańska o Majchrze Gąsce, w 1922 – Kronika mieszczańska. Imć Panów Barwinków... Peregrynacja. Powstają również utwory będące wyrazem kultu narodowych bohaterów przeszłości, Epopeja napoleońska 1912, Pieśni o sławie 1917, Pieśni o księciu Józefie 1918, Pieśni o legionach i o Księstwie Warszawskim 1918 i Śpiewy historyczne 1930. Twórczość Oppmana została doceniona w 1928 roku, kiedy wyróżniono ją nagrodą literacką miasta Warszawy. W drugiej połowie XIX wieku obserwujemy wzrost zainteresowania tematem miasta, którego obraz pojawia się zarówno w literaturze, jak i w malarstwie. We Francji powieści o tematyce wielkomiejskiej zabierają czytelnika w podróż po wszystkich dziedzinach życia ludzkiego; ukazują bogactwo i przepych, zaglądają do domów bogatych mieszczan, do pałacu wersalskiego, do teatru i salonów, w których toczy się życie kulturalne, gdzie wśród blasku tysięcy świec rozlega się muzyka. Z drugiej strony szkice wielkiego miasta ukazują nędzę i rozpacz, zaglądają w najciemniejsze zaułki, gdzie cierpienie, głód i upodlenie znalazły swoje siedliska. Powieść wielkomiejska, zwłaszcza francuska i rosyjska, nie wahają się ukazać „[...] cuchnącej knajpy na przedmieściu, gdzie najuboższa ludność szuka zapomnienia o swej niedoli [...]”[3]. Wizerunek wielkiego miasta, który stał się podstawą wielu prac z drugiej połowy XIX wieku, nadal fascynuje i zastanawia współczesnych historyków literatury. Dzieła, które prowadzą śladami Wokulskiego, ukazują czasy Prusa i Gierymskiego[4], zadziwiają szczegółowym opisem architektury, miejsc, obyczajów, jednak co zadecydowało o tym, że temat miasta, a w ogarniętej zaborami Polsce – temat Warszawy, osiągnął taki sukces? Jan Detko uważa, że „[...] o tak dynamicznym rozwoju powieści o tematyce wielkomiejskiej zadecydowały dwa czynniki: tradycja szkicu fizjologicznego oraz inspirująca rola estetyki naturalizmu”[5]. Tradycja szkicu fizjologicznego szczególnie wszczepiona była w literaturę francuską, a inspiracje do niej płynęły z pisarskiej praktyki Emila Zoli. W Polsce fizjologia miasta nie spotkała się z tak dużym zainteresowaniem. Być może po upadku powstania styczniowego obraz gnicia, deprawacji i upadku, szukania w mieście oznak degeneracji nie był tym społecznie pożądanym. O szkicu fizjologicznym możemy mówić przy okazji felietonów Gerarda Maurycego Witkowskiego, utworów Wójcickiego czy szkiców Karola Frankowskiego. Warto również wspomnieć o Klemensie Junoszy, który portretował sceny z życia mieszczan, chłopów i Żydów, a w którego dziełach dostrzec można elementy szkiców fizjologicznych : [...]Gruby pień tej schorzałej, w górnej części od pioruna rozdartej, suchotnicy, był wypróchniały wewnątrz; z bocznych gałęzi rdzeń także już wypadł — i tym sposobem ze starej wierzby utworzył się jakiś flotrowers dziwaczny, z którego tchnienia wiatru kapryśne dobywały tony...[6] Większym zainteresowaniem cieszą się jednak powieści realistyczne, które w swą fabułę wplatają szkic fizjologiczny. Również naturaliści odnieśli się przychylnie do tematyki wielkomiejskiej. Powiązali miasto z naukami przyrodniczymi poprzez porównanie sposobu jego funkcjonowania do żywego organizmu. Należy pamiętać, że temat wielkiego miasta jako istoty żyjącej narodził się już w romantyzmie, po czym przez wiele lat ewoluował, coraz głębiej zaglądając w zakamarki „molocha”, odkrywając coraz mroczniejsze tajemnice. W Polsce jednak tematyka wielkomiejska, zwłaszcza warszawska, dała o sobie znać szczególnie u Prusa, Dygasińskiego i Żeromskiego, kiedy to miasto zostało podniesione do rangi problemów „[...]ważnych i artystycznie uzasadnionych, stąd gwałtowna eksplozja tego tematu[...]”[7] . Niestety wśród wielkich badaczy literatury Warszawa wyłuskiwana jest z powieści, szkiców i felietonów jako topograficzna jednostka. Historycy prowadzą nas śladami bohaterów powieści, zapominając o literackim opisie, literackiej wizji miasta. Jan Detko w swej pracy Warszawa naturalistów ukazuje poszczególne etapy kształtowania się obrazu Warszawy od Prusa, Dygasińskiego, Żeromskiego i Bartkiewicza, sięgając aż do tradycji dwudziestolecia międzywojennego, zapominając o człowieku, który całym sercem ukochał Warszawę i to jej poświęcił zdecydowaną większość swojej twórczości. Zapomniał choćby wymienić nazwisko poety, który choć nie tak wybitny jak Prus czy Żeromski, stworzył na poły żartobliwą a na poły poważną, nieco ironiczną, ale przepełnioną wielką sympatią – literacką wizję warszawskiego Starego Miasta. Nie wspomniał Jan Detko o Arturze Oppmanie, który obecnie zapomniany niemal zupełnie, niegdyś był ceniony za swą bezinteresowną miłość do Warszawy. Twórczość Artura Oppmana nierozerwalnie związana jest z Warszawą, a szczególnie z rynkiem staromiejskim. Pieśń o Rynku i Zaułkach, Wiersze o Starym Mieście, Moja Warszawa, Legendy Warszawskie – to dzieła, których podstawą stały się obyczaje, zachowania i kultura ludzi zamieszkujących Warszawę, ich obowiązki, problemy. Również istotnym elementem twórczości staromiejskiego barda jest ogromne przywiązanie do tradycji historycznej, zwłaszcza do tradycji powstaniowej: [...]Któż jak ty umiał pięścią arsenał zdobywać/ I tak stać przeciw kulom pod królem Zygmuntem?/ Nikomu kajdan nie kłaść, swoje zawsze zrywać/ I żyć nie tylko chlebem, lecz pieśnią i buntem? [...][8]. Or – Ot nie zapomina o dokonaniach przodków i ich poświęceniu dla odzyskania Polski niepodległej. W czasie kiedy Prus pisze w swych Kronikach o tym ,że społeczeństwo polskie jest zbyt skłonne do debat, pijaństwa i trwonienia majątku, nie ma zdolności politycznego myślenia oraz że nie potrafi zająć się tym co utylitarne: porządkowaniem miasta, budową kanalizacji, rozwojem szkolnictwa, Dygasiński z naturalistyczną dokładnością ukazuje w swych dziełach wszelkie objawy gnicia, zepsucia i upadku życia staromiejskiego. Pokazuje ludzi podłych, z marginesu społecznego, knajpianych muzykantów, których życie podporządkowane jest zabawie. Zarówno Prus jak i Dygasiński ukazują całe pokolenia próżniaków, którzy coraz zacieklej przyczyniają się do upadku społeczeństwa. Oppman w Pieśni o Rynku i Zaułkach natomiast zwraca się raczej ku romantyzmowi: pokazuje ludzi, których ukształtowały lata zaborów i dążeń niepodległościowych, w których płynie krew przodków, którzy wsławili się w działaniach powstańczych z lat 1830/31 i 1863. W wierszu Honoratka autor naszkicował nastrój panujący w kawiarni o tytułowej nazwie. Przesiadywali tam przedstawiciele inteligencji warszawskiej – Lelewel i Mochnacki – którzy przy dźwiękach muzyki Chopina kłócili się „gromami”, [...] Jaki być rząd powinien z pęt wyrwanej Polski [...][9] Honoratka subtelnie ukazuje nastroje przed powstaniem listopadowym: tu ktoś nuci o Moskalach, w drugim kącie ktoś planuje przyszły rząd, ktoś wchodzi i wychodzi, ktoś czeka, [...] A nazajutrz Konstanty pieni się i wścieka/ I wrzeszczy; „ Lubowidzki! znów ubili szpiega!” [...][10] Przez pryzmat restauracji Honoratka, Oppman przemyca tematykę powstania listopadowego; w miarę czytania narastają emocje, zapalony buntowniczym ogniem młodzieniec wskakuje na stół i zaczyna śpiewać Marsyliankę, już za chwilę od pieśni zatrzęsą się ściany. Niemalże jak przez okno widać studentów i oficerów umykających z parady na Placu Saskim, [...] A gdzie : wie cesarzewicz – i wie Honoratka. [...][11] Restauracja (właściwie kawiarnia) jest świadkiem, obserwatorem a także początkiem i końcem wydarzeń listopadowych: [...] Wykrwawia się w kawiarni noc zemsty i szału.../ Furczą lance pod Stoczkiem... grzmią grochowskie fronty.../ Zamilknij! to na sercach z ognia i kryształu/ Pisze Muza: Listopad Dwudziesty Dziewiąty... [...][12] W wierszach z wyżej wymienionego zbioru Warszawa zostaje podniesiona do rangi niemalże świętej reduty, której obrońcy przez wieki krew swoją oddawali [...] Jak miecz, co raczej pęknie, niż go nędznie pogniem [...][13]. Sam autor przez swoją miłość i przywiązanie do miasta czuje się zobligowany do współodczuwania cierpienia, jakie spotykało wielokrotnie Warszawę, Or – Ot czuje się integralną częścią miejskiego organizmu: [...] Przeto czuje cię duszą i myślą i ciałem,/ Jakbym był twym, krwią świętych przesyconym gruntem,/ I jestem z twoim wzlotem, jestem z twoim szałem,/ I z twoim, wbrew niewoli i podłości, buntem!... [...][14]. Zresztą nie tylko Oppman jest częścią organizmu. Cały lud warszawski odczuwa, krwawi, kąsa, cieszy się i kocha. Mieszkańcy Warszawy współodczuwali stuletni wyrok pozbawienia wolności, żywili nadzieję, że wraz z Napoleonem nadchodzi niepodległość, czuli ciężar ciosu wymierzonego przez „sturękiego Moskala”, a gdy przyszedł czas to właśnie ludzie swymi siłami bronili świętej reduty, strawieni ogniem buntu. Ten organizm według Oppmana posiada wspólną duszę, której on nie potrafi nazwać, zna jednak jej hasło, a jest nim [...] Rewolucja! [...][15]Ciąg dalszy nastąpi... :) Artykuły zamieszczone na stronie są własnością autorki. Kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie bez mojej wiedzy lub zgody jest zabronione.[1] H. Markiewicz, Pozytywizm. Warszawa, 1999, s. 298. [2] Świadectwem przywiązania Oppmana do ojczyzny jest napis na jego płycie nagrobnej, umieszczony przez Jana Lorentowicza: Odszedł w zaświaty poeta, który w ciągu czterdziestu kilku lat swego życia twórczego miał jedną tylko namiętność: bezgraniczne ukochanie Ojczyzny. [3] A. Jakubiszyn-Tatarkiewiczowa. Wstęp do: S. Mercier, Obraz Paryża, Warszawa 1959, s. 16. [4] A. Międzyrzecki, Warszawa Prusa i Gierymskiego, Warszawa 1957. [5] J. Detko, Warszawa naturalistów, Warszawa 1980. [7] Jan Detko, Warszawa… op. cit., s. 22. [8] Artur Oppman, Rewolucja [w:] idem, Pieśń o Rynku i Zaułkach. Warszawa 1946, s. 51. [9] Artur Oppman, Honoratka, op. cit., s. 37. [10] Ibidem, s. 37. [11]Ibidem, s. 37. [12] ibidem, s. 38. [13] Artur Oppman, Rewolucja, op. cit, s. 51. [14]Ibidem, s. 53. [15] Ibidem, s. 51.
Przejdź do Moovit Zmapowaliśmy miliony tras transportu zbiorowego na całym świecie, ale z jakiegoś powodu nie możemy znaleźć tej strony. Ta strona musiała zostać przeniesiona, zmienić adres lub już nie istnieje. Coś jest nie tak? Wyślij nam zgłoszenie i przyjrzymy się temu.